Mama-coś

Zauważyłam ostatnio, że coraz częściej blogi piszą mamy, które mają coś ważnego do powiedzenia. Nie opowiadają o swoim życiu, o wszystkim i o niczym jednocześnie. Piszą o tym, co wiedzą, w czym są wykształcone i co może pomóc innym. Jestem im za to wdzięczna.
Też chciałam taka być - chciałam się czymś podzielić, czymś pomocnym, czymś ważnym. Pomyślałam wtedy - Ale to bez sensu, ja nie mam się czym podzielić. Nie jestem lekarzem, prawnikiem,weterynarzem, kucharzem, nauczycielem ani nic takiego przydatnego w codziennym życiu. Nie jestem żadną mamą-coś-przydanego. Jestem tylko inżynierem oprogramowania, co to ma wspólnego z codziennością?
Ależ ma! Zwinność w organizacji projektu.

Komentarze