Pora się w końcu zorganizować

Dawno temu koledzy w pracy śmiali się ze mnie, że robię mężowi w domu DSMy. A mi było głupio - bo oczywiście nie robiłam, a jakoś tak nie lubię jak ktoś się ze mnie śmieje. Nie chciałam niczego nikomu narzucać, przekonywać, zmieniać.
I to był błąd.
Bo ja uważam, że reguły zwinnych metodyk, w szczególności scrum (bo te są jednymi z lepiej pielęgnowanych reguł) działają. Oczywiście gdy są dobrze rozumiane i wprowadzone. W całości.
Już od dawna narzekamy na chaos, brak czasu, zmęczenie, bla bla bla jak to rodzice małych dzieci. Podejść do organizowania naszych zajęć miałam już kilka - wszystkie chaotyczne, tymczasowe, jakies takie nieudane i zaprzestane.
Tym razem pora na coś lepiej zaplanowanego: WPROWADZAM W DOMU SCRUM!
Na poważnie.
Wstępny plan jest taki:
  • wprowadzam to co jest w Scrum Guide rozpatrując każdy element jak się ma do domowego zarządzania
  • zmiany wprowadzam (na razie) wtedy gdy mam czas - jak wejdą już spotkania cykliczne, to będą regularne zmiany
  • wprowadzam na początku tylko podstawowe zasady - bez dobrych praktyk (bo one - choć dobre - są lepsze i gorsze)
  • zaczynam od DSM 
Zaczynamy!

Komentarze